Delicja po kanadyjsku? Nanaimo…

Europejskie wyobrażenie o kuchni Ameryki często bywa błędne. Ba! Sami Amerykanie mają mgliste pojęcie o swoich narodowych przysmakach. A co z Kanadyjczykami, którzy kulinarnie giną w cieniu swojego sąsiada? Czy potrafimy wymienić chociaż jedną potrawę kraju klonowego liścia? Tymczasem jego kuchnia jest bogata, zróżnicowana i często zaskakująca.

Mimo ogromnego zróżnicowania kanadyjskiej kuchni wszystkie jej regiony oraz potrawy charakteryzuje jedno: słodycz. Chyba żaden kraj nie doprowadził do takiej perfekcji łączenia przypraw i dodatków znanych nam z deserów z mięsami. Wymienić można chociażby wieprzową tartę cynamonową czy chrupki bekonowe oblane syropem klonowym. Brzmi intrygująco, prawda? Dzisiaj skupimy się jednak na słodkim przysmaku, który kochają wszyscy Kanadyjczycy: batony nanaimo.

Pochodzenie tego przepisu nadal pozostaje kwestią dyskusyjną. Wszelkie debaty na ten temat prowadzą jednak do miasteczka Nanaimo w Kolumbii Brytyjskiej. Sam deser to nic innego jak „przekładaniec” – na samym spodzie mamy chrupiącą bakaliową mieszankę z okruchami ciastek, potem maślano-budyniową masę, a na wierzchu wszystko przykrywamy delikatną warstwą czekolady.

Składniki:

Spód:
250 g masła
1/4 szklanki syropu klonowego
2 szklanki kakao
2 jajka
350 g herbatników
1 szklanka ulubionych orzechów
2 szklanki wiórków kokosowych

Masło, syrop klonowy oraz kakao wrzucamy do kąpieli wodnej, czyli wlewamy wodę do niewielkiego garnka, doprowadzamy do wrzenia, a na wierzch stawiamy miskę z naszymi składnikami. Dzięki podgrzewaniu naczynia jedynie parą utrzymujemy odpowiednio niską temperaturę. Kiedy masło już się roztopi, dodajemy jajko i mieszamy do momentu uzyskania jednolitej masy. Następnie miskę zestawiamy z garnka i zawartość przelewamy do formy do pieczenia wyłożoną pergaminem. Masę należy dokładnie rozprowadzić i odstawić do wystygnięcia, a następnie wstawić do lodówki.

Krem:

200 g masła
250 g cukru pudru
1/4 szklanki mleka
2 łyżki budyniu w proszku (bez cukru)
Masło wcześniej wyjmujemy z lodówki. Powinno mieć temperaturę pokojową. Razem z cukrem ucieramy je na puszystą masę, a następnie dodajemy pozostałe składniki. Wszystko ubijamy do momentu, aż uzyskamy puszysty krem o jednolitej konsystencji.
Otrzymaną masę rozprowadzamy na schłodzonym kakaowo-orzechowym spodzie i ponownie wstawiamy do lodówki.

Polewa:
200 g gorzkiej czekolady
50 g masła

Ta sprawdzona polewa czekoladowa jest prosta, smaczna i zawsze się udaje. Do roztopionego masła w garnku dorzucamy pokruszoną czekoladę i mieszamy do utrzymania jednolitej masy, którą na koniec wylewamy na wierzch schłodzonego ciasta. Na końcu wszystko ponownie trafia do lodówki na około dwie godziny.

Taki przysmak z pewnością sprawdzi się zarówno na przyjęciach, jak i podczas weekendowego kanapowania przed telewizorem. Pamiętajmy jednak o tym, aby po takim słodkim lenistwie zafundować sobie długi, porządny spacer, czyli coś, co Kanadyjczycy również kochają – trekking!

Wstecz